Praktica EE 2 / EE 3

      EE-2 i późniejsza EE-3 to jedyne Praktiki z mocowaniem gwintowym wyposażone w automatykę czasu. W tych aparatach zastosowano większość nowinek technicznych umieszczonych w pierwszej Praktice bagnetowej B-200. Podobnie jak w seriach VLC, LLC, PLC zastosowano obiektywy "electric" co pozwoliło na pomiar światła przy otwartej przysłonie, ważne przy preselekcji przysłony - można dokonywać pomiaru i ostrzyć w tym samym czasie, co w wypadku pomiaru światła przy przysłonie roboczej było by utrudnione (ciemno w wizjerze, zwłaszcza przy dużych przysłonach). W wizjerze umieszczono drabinkę, na której aktualnie wybrany przez automatykę czas pokazywany jest przez wskazówkę, niestety słabo widoczną przy kiepskim oświetleniu. Czas otwarcia migawki dobierany jest płynnie, migawka sterowana jest elektronicznie, więc w przeciwieństwie do innych Praktic gwintowych do działania aparat potrzebuje baterii. Mocowanie M42 jest jednocześnie wadą i zaletą. Wadą, gdyż zmiana obiektywu zajmuje więcej czasu niż przy bagnecie, zaletą ponieważ mnóstwo jest doskonałej optyki za naprawdę niewielkie pieniądze, chociażby obiektywy firmy Carl Zeiss Jena.


DANE TECHNICZNE:

mocowanie obiektywów: gwint M42,
zakres czasów: auto 1s do 1/1000s, manual 1/30s do 1/1000s,
synchronizacja z lampą błyskową: 1/125s oraz 1/30 dla lamp na żarówki spaleniowe,
pomiar światła: centralnie ważony z uwypukleniem środka pola,
czułości filmów: 12-1600 ISO ustawiane ręcznie,
korekta ekspozycji: skokowa w zakresie +- 2EV i dalej płynna tak na oko do +- 5EV (do ustawiania korekty służy to samo pokrętło co do nastawu czułości filmu),
- elektronicznie sterowana metalowa migawka o przebiegu pionowym,
- w wizjerze kliny poziome otoczone pierścieniem mikrorastra ułatwiające ustawianie ostrości,
- możliwość podłączenia dowolnej lampy błyskowej z "gorącą stopką", w EE 3 również przez kabelek
- samowyzwalacz 10 sek,
- przełącznik po lewej stronie obiektywu wyłączający automatykę dla obiektywów nie electric ma położenia górne (automatyka włączona dla electric - symbol kółka) i dolne (automatyka dla obiektywów bez styków - symbol podobny do X),
- obecność metalowej zasłonki wizjera (zasłaniającej od wewnątrz) chroniącej przed światłem przy długich naświetlaniach (włączane przez malutki bolec nad wizjerem),
- tester baterii (czerwony guziczek na spodzie aparatu), odczytu dokonuje się poprzez drabinkę na matówce - kropka przy czasie 1/250,
- zasilanie baterią 4,5V "paluszek",
- w EE 3 wskaźnik naciągnięcia filmu w wizjerze,


Zalety:
- preselekcja przysłony (w aparatach M42 to rzadkość),
- pomiar światła przy otwartej przysłonie z obiektywami "electric" (jednocześnie wada),
- synchronizacja z fleszem 1/125 sek,
- mocna budowa, niemiecka precyzja :),
- dużo dobrej optyki i dodatkowego wyposażenia w atrakcyjnych cenach,
- korekta ekspozycji +-2EV co 1/2EV.
Wady:
- światłomierz nie działa w trybie manualnym, trzeba się posiłkować światłomierzem zewnętrznym,
- przy braku styków info w obiektywie możliwa praca jedynie przy przysłonie roboczej i to tylko z obiektywami z przełącznikiem A/M lub bez bolca, nie da się prawidłowo pracować z obiektywami z bolcem i bez przełącznika A/M,
- w kiepskim świetle słabo widoczna wskazówka (wada wszystkich aparatów z wskazówką w wizjerze),
- trudno dostępna oryginalna bateria 4,5V, jednak łatwa do zastąpienia zwykłymi bateriami do zegarków elektronicznych,
- brak podglądu głębi ostrości, można sobie radzić przełącznikiem A/M w obiektywie.


SZTUCZKI I KRUCZKI :):

     Jak już pisałem, aparat preferuje obiektywy electric. A co jeżeli takiego nie mamy? Cóż, jeżeli obiektyw ma przełącznik A/M lub nie ma bolca do automatyki (jak choćby Pentacon 300mm f:4) to nie musimy się przejmować. Po lewej stronie gwintu patrząc od tyłu znajduje się przełącznik - ustawiamy go w odpowiednią pozycję (niestety nie pamiętam jak, aparatu już nie mam), a obiektyw na M. Światłomierz będzie teraz działał prawidłowo, jednak mamy przymusowy DOF preview i tego obejść się nie da. Można ostrzyć przy otwartej przysłonie, a przed wciśnięciem spustu domknąć do żądanej wartości, troche to upierdliwe, ale działa. Cóż, producent zakładał używanie w tym aparacie przede wszystkim obiektywów ze stykami. Jeżeli obiektyw ma bolec, a nie ma przełącznika A/M to sprawa jest utrudniona. Możemy albo zablokować bolec w pozycji wciśniętej jakimś klejem czy czymś innym, albo mierzyć światło przy maksymalnie otwartej przysłonie, a potem przejść na ręczne ustawianie czasu otwarcia migawki i na podstawie uzyskanego pomiaru ustawić przysłonę i czas. Ustawienie przysłony na wartość inną niż max. otwarta i wciśnięcie spustu przy preselekcji przysłony da w efekcie niedoświetlone zdjęcie.
     Co prawda w trybie manualnym nie działa światłomierz, jednak można to obejść mierząc światło w trybie auto, a potem ustawiając zapamiętane parametry. Myślę jednak, że jest to bez sensu, lepiej zaufać automatyce i robić zdjęcia przy preselekcji przysłony, a jak ktoś koniecznie chce manual to polecam chociażby model MTL 5.
     Podgląd głębi ostrości nie jest dostępny w tym modelu, jednak jeżeli obiektyw posiada przełącznik A/M wystarczy przestawić go na M co spowoduje domknięcie przysłony dzięki czemu możliwe stanie się ocenienie GO na matówce. Trzeba jednak pamiętać, że pomiar światła przy takich ustawieniach będzie nieprawidłowy (kiedy aparat mamy na electric a obiektyw na M), przed zrobieniem zdjęcia trzeba wrócić na A.
     Bateria paluszkowa 4,5V to rarytas, niedostępny w sklepach, jednak wcale nie trzeba się smucic z tego powodu. Wystarczy zakupić u zegarmistrza 3 bateryjki 1,5V, złączyć razem, dodać jakiś dystans i włożyć do komory baterii w aparacie. Działa jak złoto, mój aparat pracował właśnie tak.


PODSUMOWANIE:

     Jest to klasyczny aparat manualny, metalowy, o prostej i zwartej konstrukcji. Doskonały do nauki fotografii - nie zaprząta głowy jakimiś bzdetami, co pozwala skupić się na prawidłowej kompozycji zdjęcia, zmusza do myślenia.
     Aparat ma opinię awaryjnego (mój się nie psuł :)), a obecnie coraz trudniej o części do niego, jednak prawidłowo traktowany powinien sprawić wiele radości swojemu użytkownikowi. Myślę, że mając do wyboru Zenita i Prakticę EE nie zastanawiał bym się nad wyborem nawet 5 sekund.



Szyper Przemysław
przy współpracy Michała Kortusa