Cosina CT-1A


Cosina CT-1A może służyć jako wzorzec prostoty lustrzanki małoobrazkowej. Aparat z obiektywem Cosinon 50/1,7 mm kupiłem na ebay.de dosyć okazyjnie za 12 euro. Ale normalna cena za taki zestaw to raptem 20 euro, w porywach szalonej licytacji nawet 30 euro. W Polsce nieco droższy, wypatrzyłem kilka ofert po 200 złotych.
Ponieważ mam już sporo obiektywów na bagnet Pentaxa, to szukając dodatkowego korpusu, skierowałem się w stronę systemów z bagnetem K. Wypatrywałem jakiegoś taniego korpusu, który można wszędzie zabrać i nie łapać się z bólem za kieszeń po ewentualnej stracie sprzętu. Rozważałem Ricohy, Chinony, Careny, Vivitary i kilka innych marek. Zawsze patrzyłem na cenę. Przypadkiem trafiło na tę Cosinę.
Aparat robi dość przyjemne wrażenie. Niewielki, niemal co do milimetra taki sam jak Pentax ME super (jedne wymiary ma mniejsze, inne większe). Nie każdemu odpowiadają małe korpusy, akurat ja lubię takie. Sporo metalu, jeśli plastik to bardzo dobrej jakości. Widać, że wyprodukowany jeszcze wówczas, gdy przykładano się nawet do taniego sprzętu, a klienci lubili jeszcze czuć w rękach coś solidnego, a nie jakąś wydmuszkę. Do bólu prosty. Na korpusie są tylko 2 pokrętła: czasów migawki i czułości filmu. Do tego dźwignia naciągu migawki, spust migawki, korbka powrotnego przewijania, dźwignia samowyzwalacza, sanki lampy błyskowej. Jeśli ktoś pomyśli sobie o jakimś bajerze, jaki mogłaby mieć lustrzanka, to odpowiedź jest prosta - ta Cosina na pewno tego nie ma. O prostocie aparatu świadczy m.in. instrukcja obsługi. Trudno spotkać drugą tak cienką, nawet mój pierwszy Zenit E miał grubszą. Ale też trudno sobie wyobrazić coś, co tam jeszcze można by wpisać.

A co ma ten aparacik?
Ma zakres czasów 1-1/1000 sekundy oraz B. Czasy są ustawiane ręcznie, brak jakiejkolwiek automatyki. Ma całkiem zadawalający czas synchronizacji z lampą błyskową wynoszący 1/125 s. Oczywiście pomiar światła przez obiektyw. W celowniku z lewej strony diody + . -. Diody "plus" i "minus" świecą na czerwono. Dioda środkowa ma kolor zielony. I właśnie celownik jest ogromnym atutem aparatu. Jest bardzo jasny, ustawianie ostrości jest bajecznie łatwe, także przy szerokich ogniskowych. Zawsze wyraźnie widać czy ostrość jest ustawiona poprawnie. Obojętnie czy używa się dalmierza klinowego, czy pierścienia z rastrem mikropryzmatycznym, czy gołej matówki ustawianie jest zawsze proste i precyzyjne.

A jakie są wady aparatu?
Prostota prostotą, ale pewne rzeczy chciałoby się mieć. Aparat nie ma jakiegokolwiek wskaźnika zużycia baterii. Producent po prostu stwierdza, że w normalnej eksploatacji baterie starczą na rok. I zaleca je co rok wymieniać. Nie odpowiada mi sposób włączania aparatu. Odbywa się to przez odchylenie dźwigni naciągu migawki. Problem w tym, że patrzę w celownik lewym okiem. Odchylona dźwignia dziabie w nos i nie pozwala "przytulić się" do aparatu. Typowy jest też brak podglądu głębi ostrości. Ten brak miały chyba wszystkie pierwsze konstrukcje z bagnetem PK. Jasny celownik ma także swoje wady. Trochę zbyt dużo pola celownika zasłania wyświetlacz wskazań światłomierza. Nie jest umieszczony obok celownika, a wchodzi na niego. Pewien niepokój wzbudzał we mnie fakt, że diody w celowniku nie gasną w czasie wyzwolenia migawki. Po prostu cały czas się świecą gdy wciśnięty jest spust. Przy krótkich czasach migawki oznacza to, że diody świecą się przez cały czas otwarcia migawki (bo przecież przy czasie 1/30 nikt nie zdąży nacisnąć spustu i zwolnić go). Także czas B z użyciem wężyka to znowu świecenie diód bez przerwy, jeśli naświetlanie klatki trwa pół minuty, to i diody świecą tyle samo. Nie stwierdziłem jednak jakiegokolwiek zaświetlenia na filmach, uszczelnienia są więc w pełni skuteczne. Elementem światłoczułym jest dioda CdS. Należy pamiętać, że ma ona dosyć dużą bezwładność - tak przynajmniej ostrzegają podręczniki. Czyli robiąc po sobie szybko zdjęcia w pełnym słońcu, a później w głębokim cieniu można mieć zafałszowane pomiary światła. Chociaż są to uwagi teoretyczne. Ja początkowo porównywałem pomiary z moim Pentaxem ME super i nie zauważałem w takim sytuacjach różnic. Później zrezygnowałem z tego, w pełni zaufałem światłomierzowi Cosiny i nie zawiodłem się. Ale może nie robię tych zdjęć w różnych warunkach dostatecznie szybko po sobie, tak aby ta bezwładność mogła pokazać swój wpływ na pomiar.


PARAMETRY TECHNICZNE:

- Lustrzanka małoobrazkowa na film 35 mm z ręcznym ustawianiem parametrów pracy aparatu
- Pomiar światła przez obiektyw, centralnie ważony, element mierzący dioda CdS.
- Bagnet obiektywów: typu Pentax K
- Migawka metalowa, sterowana elektronicznie, przebieg pionowy. Zakres czasów migawki od 1 s do 1/1000 s. Czas B. Tylko ręczne ustawianie czasów.
- Celownik: dalmierz klinowy, dookoła pierścień mikrorastra, matówka z soczewką Fresnela. Z lewej strony widoczne diody z oznaczeniami + . - . Celownik obejmuje po 93% pola widzenia w poziomie i w pionie.
- Zakres czułości filmów: od 25 do 1600 ASA.
- Synchronizacja z lampą błyskową: tylko przez gorącą stopkę, przy czasie 1/125 lub dłuższym.
- Samowyzwalacz: mechaniczny, czas przebiegu ok. 8 -10 sekund.
- Wymiary: 133x85x48mm, 450g (tylko korpus)
- Zasilanie: dwie baterie LR44 lub SR44. Powinny starczać na rok normalnej eksploatacji. Bez baterii aparat nie działa.
- Do spustu migawki wkręca się tradycyjny wężyk spustowy.
- Brak możliwości podłączenia motorka czy windera.


PODSUMOWANIE:

Jeśli masz okazję tanio kupić ten aparat jako drugi lub trzeci korpus, to zrób to. Ja kupowałem kota w worku, kierując się jedynie okazyjną ceną. I jestem mile zaskoczony. A drugi tani korpus to same zalety. Odpada bowiem zmartwienie ze zwijaniem nie do końca wypstrykanych filmów. Jeśli tylko fotograf ma głowę na karku, to aparat ma wszystko, co potrzebne do robienia zdjęć. Zadawalający zakres czasów migawki, dobry czas synchronizacji. Rewelacyjny jest jasny celownik. Za te pieniądze trudno wymarzyć coś lepszego. Na pewno nadaje się też do nauki. Nie ma wodotrysków, które odwracają uwagę od samego fotografowania. Doskonale pozwala na tłumaczenie zależności: czas migawki - przysłona - czułość filmu. Obecnie jest tak tani jak Zenit, a o niebo lepszy. Budzi zaufanie precyzją wykonania. Można go polecić każdemu, kto wie czego spodziewać się po takim sprzęcie. Za niewielką kwotę otrzymuje się aparat prosty jak budowa cepa, ale naprawdę niezły.

ANGIELSKA INSTRUKCJA OBSŁUGI



Pieczarek