Canon
EOS 620 vs. EOS 300


 

1. CANON EOS 620

2. CANON EOS 300

Kto wygrał

Autofocus

1, -

7, #

2

Zakres pracy AF

1-18

1-18

-

Światło wspomagające AF

tylko z lampą błysk.

tak

2

Pomiar światła

6 polowa matryca
pseudospot 6,5%

35 polowa matryca
pseudospot 9,5%
CW w trybie manual

1

Zakres pracy światłomierza

-1 - 20

2 - 20

1

Korekcja ekspozycji

+/-5 co 0.5

+/-2 co 0,5

1

Migawka

1/4000 - 30

1/2000 - 30

1

Autobracketing

tak

tak

-

Wielokrotne naświetlenie klatki

tak

tak

-

Wcześniejsze podniesienie lustra

nie

nie

-

Synchronizacja z lampą błyskową

1/250

1/90

1

E-TTL

nie

tak

2

Błysk na drugą lamelkę

nie

z niektórymi lampami

2

Podgląd głębi ostrości

tak

tak

-

Wbudowana lampa błysk.

nie

tak, LP 12

2

Wizjer (% kadru)

94%

90%

1

Obudowa

całość z metalu

plastik

1

Bagnet

metalowy

plastik

1

Max. ilość zdjęć/s

3

1,5

1

Progamy tematyczne

nie

tak

2

Wymienne matówki

tak

nie

1


15 lat starszy EOS 620 wygrywa z 300 na punkty 10 do 6 ;). Przy czym wygrywa we wszystkich najważniejszych konkurencjach. Jedyną ważną przewagą 300 jest szybszy i lepiej działający autofocus - ale jego czułość jest taka sama jak jej starszego brata. Światłomierz w 620 jest dla odmiany dużo bardziej czuły - o 3 EV, to już jest różnica bardzo znaczna. Sławetna matryca 35-polowa naświetla różnie, podobnie jak 6-polowa w EOSie 620 - IMHO są one porównywalne (poza tym, ze ta w EOSie jest, jak wspomniano, dużo czulsza...), natomiast pseudospot 9,5% jest już kompletnie bezużyteczny (nawet 6,5% to już za dużo). Tak więc pomiar światła w 620 jest lepszy niż w o 15 lat młodszej 300. Z innych rzeczy ważnych: wizjer! 300 ma tylko 90% pokrycia kadru i w dodatku bardzo ciemną matówkę. Dla odmiany 620 ma 94% - to zauważalna różnica. Kolejna istotna sprawa to solidność: metalowa 620 jest uważana za aparat niezawodny i prawie niezniszczalny; plastikowa 300 grozi pęknięciem przy każdym silniejszym stuknięciu. Pomiar światła, wizjer i solidność budowy - to IMHO najważniejsze cechy aparatu! 300 wygrywa w konkurencjach zabawowych - kto wie cokolwiek o fotografowaniu, nie potrzebuje 'programów tematycznych'. A kto nie wie, niech nie kupuje lustrzanki tylko zwykły aparat kompaktowy...
Pozostałe rzeczy, jak lepsza migawka w EOS 620, krótsze synchro z lampą, większa szybkostrzelność i większa możliwość korekcji ekspozycji sprawiają, że to porównanie to prawdziwy knock-out. Zwłaszcza, że cenowo te aparaty od siebie nie odbiegają - a nawet 620 można kupić taniej. Oczywiście - każdy wybiera to, co lubi. W końcu to nie aparat robi zdjęcia, tylko fotograf. Ale dobrze jest mieć czym te zdjęcia zrobic...



Wojciech "Ender" Chmielnicki